XIX wiek to okres epoki romantyzmu, która ogarnęła praktycznie całą Europę. Powrót do korzeni, ludowych wierzeń i baśni, eksplozja wyobraźni i heroizmu przeplatanego z osobistym cierpieniem. Cóż to były za czasy! Romantyzm dziś odkrywać możemy poprzez sztukę – rzeźbę, malarstwo i literaturę. I chyba w każdym narodzie ta epoka zrodziła wielkich pisarzy i poetów. W Polsce był to Adam Mickiewicz, którego napisany trzynastozgłoskowcem utwór „Pan Tadeusz” zyskał miano narodowej epopei. Mickiewicz słynął z bogatej wyobraźni, niezwykłego talentu oraz licznych romansów. I choć wiele kobiet przewinęło się przez życie Adama, to jedynym jego związkiem, w którym wiernie wytrwał do chwili śmierci był związek z alkoholem.

Twórczość i używki

Nie od dziś wiadomo, że najwięksi twórcy: pisarze, poeci czy malarze raczej rzadko byli abstynentami. Używki albo były ucieczką dla zmęczonych twórczą pracą umysłów i wrażliwych, „widzących więcej” dusz, albo stanowiły rodzaj magicznego eliksiru, który miał przywoływać natchnienie i twórcze wizje.

Różni poeci i pisarze miewali jednak odmienne uzależnienia. W dawnych wiekach dość popularne były narkotyki, szczególnie opium lub eter (stosowany w XIX wieku do znieczuleń stomatologicznych), pod wpływem którego artyści mogli „przenieść się” do innego wymiaru, z którego czerpali natchnienie inspiracje. Miłośnikami opiatów byli chociażby polscy poeci – Zygmunt Krasiński i Juliusz Słowacki, którzy ćpali, aby pobudzić wyobraźnię. Historyk Włodzimierz Szturc pisał później, iż „z miłości do własnej wyobraźni, stali się jej niewolnikami”. Mickiewicz nie ćpał. On nie musiał pobudzać swojej wyobraźni. Wręcz przeciwnie – on potrzebował pomocy, aby ją okiełznać. I pomagał mu w tym chociażby alkohol[1].

Analiza wiersza, czyli co autor miał na myśli

Jednym z najbardziej znienawidzonych elementów lekcji literatury u uczniów jest analizowanie wierszy i odgadywanie „co autor miał na myśli?” Ilu z nas wycierało pot z czoła i wytężało mózg do granic możliwości, aby odgadnąć, dlaczego zasłonki w oknach są niebieskie lub cóż oznacza zastosowana w wierszu metafora! Spojrzenie na kontekst, w jakim te utwory powstawały pozwala zrozumieć, dlaczego to wszystko jest takie trudne! Bo jak biedny, młody, całkowicie trzeźwy uczeń ma domyślić się, co zrodziło się w umyśle stymulowanego używkami umysłu poety!?

Kawa, tytoń i alkohol

Jeżeli należycie do tych, którzy zaczynają dzień od kawy i papierosów, to moglibyście sobie podać rękę z Mickiewiczem. Tak, poeta kosztował w życiu nałogowo tych trzech używek. Pracę zaczynał wraz ze wschodem słońca, o 5 rano już pił kawę i nie stronił od tytoniu. Cóż – wynika z tego, że przynajmniej nie zaczynał dnia od alkoholu.

A kiedy Mickiewicz zaczął pić? Tego nie wiadomo, ale prawdopodobnie w młodym, studenckim wieku wraz z innymi filaretami. Po dziś dzień, gdzieś w środku lasu, w okolicach Nowogródka jest wielki kamień. Pod tym kamieniem mieli spotykać się młodzi filareci. Palili ognisko (być może nie tylko ognisko) i całe noce dyskutowali o poetyckim natchnieniu, śpiewali i improwizowali. Cóż, trzeba być naiwnym, aby myśleć, że siedzieli tam „o suchym pysku”.

Jaki alkohol pił Mickiewicz?

Cóż, prawdopodobnie każdy, jaki był dostępny. A liczne podróże Mickiewicza po europejskich ziemiach pozwalają podejrzewać, że miał on okazję skosztować naprawdę wiele licznych trunków. Na jego rodzinnej nowogródczyźnie i wileńszczyźnie królować mogły domowe nalewki, wódki (które pewnie dziś określilibyśmy raczej mianem bimbru) lub też piwo. Na rosyjskich salonach, krymskich stepach, rzymskich wzgórzach czy paryskim bruku z pewnością nie brakowało też wina! Oj, podróże szlakiem alkoholu Mickiewicz zaliczał, zanim to było modne. No ale w końcu – Mickiewicz wielkim poetą był!

Zalecenia lekarskie

Pomyślicie: ach ten Mickiewicz, paskudny alkoholik, jak mu nie wstyd! Tymczasem opinia ta może być dla poety dość krzywdząca. Należy pamiętać, że XIX wiek rządził się troszkę innymi prawami. Niektóre substancje psychoaktywne oraz alkohol nie tylko nie były uznawane za szkodliwe, ale wręcz zalecane przez ówczesnych lekarzy, jako środki prozdrowotne! Mickiewicz był bardzo przeczulony na punkcie swojego zdrowia i nierzadko wpadał w hipochondryczne stany.

Wierzył też w uzdrawiającą moc alkoholu! Wiara ta miała być tak silna, że na łożu śmierci (dogorywając najprawdopodobniej na cholerę) zamiast wody lub leczniczych ziół poeta poprosił o szklankę kawy z koniakiem[2].

Czy choć na chwilę postawiło to Mickiewicza na nogi – tego nie wiemy. Możemy natomiast bez wątpienia stwierdzić, że w miłości do alkoholu był wierny bardziej niż w miłości do kobiet!

 

Chcesz złożyć zamówienie na alkohol? Skontaktuj się z nami w celu omówienia oferty.

 

[1] https://pl.toluna.com/opinions/3459746/U%C5%BCywki,-narkotyki-ich-wp%C5%82yw-na-nasze-%C5%BCycie-i-na-literatur%C4%99.

[2] https://prenumeruj.forumakademickie.pl/recenzje/nieromantyczny-obraz-romantyka/